troll-internetowy

To nie jest wpis o trollu sieciowym

Raczej traktuje o zmianach cywilizacyjnych, o postępie, o spustoszeniu jakie czyni informatyzacja. Jest taki odwieczny zwyczaj krytykowania młodszego pokolenia. Nie będę go krytykował. To nie jest ani dobre ani złe. Zauważam tylko zmiany. Ja zasiadłem do komputera jako dorosły człowiek. Ci ludzie zamiast mleka ssali protokół TCP IP. Wczoraj balowałem w towarzystwie między innymi 20 lat starszego gościa. Spotkaliśmy się gdzieś w korytarzu z M1, bo pragnęła jego diagnozy. Mówię: “jest wporzo”. Po czym sam się złapałem na tym, że nie różni się od nas niczym poza tym, że 20 lat dłużej unikał “skażenia”, promieniowania na które my byliśmy dłużej narażeni. Jego auto za pół miliona złotych też nie ma znaczenia. Pochodzi z innej, może lepszej cywilizacji. Pamięta kiełbasę w której było mięso a nie soja, mąka, klej, fosforany, aromaty zgodne z wędzarnią i chuj wiec co jeszcze. Nie zna się na komputerach (nawet pokładowych).

Podobnie z tym trollem sieciowym niżej przedstawionym. Jest tylko dekadę młodszy, ale to wystarczy. Poza agresją wynikłą z jego biedy i złości, że nie stać go na moją zabawkę, pokazał się jako klasyczne dziecko sieci world wide web.

Pokolenie trzydziestolatków potrafi napisać firmOM w zdaniu “jesteście dobrą firmą”. Pokolenie dwudziestolatków pisze “ktury” w SMS (a już była doprawiona, zamarynowana i gotowa do nabicia na rożen, szkoda…)*. Za dwadzieścia lat będziemy porozumiewać się pismem przypominającym egipskie, bo przecież obraz wart więcej od tysiąca słów.

Wracając do tego Koziołka Matołka. Wkleję naszą krótką konwersację:

Twoja (moja) odpowiedź
wyśpij się człowieku.

oj sieroto.na pewno sprzedaż, to cierpliwości co trzeba i ceny logicznej hehe

Twoja odpowiedź
“sprzedasz” nie sprzedaż kołku lipowy.

wpisz w google analfabeto!!!! down komputerowy który w życiu książki nie miał w ręku

Twoja odpowiedź
a ty ludziom sprzedażajesz jakieś przedmioty?

Przyznaję się do niemania książki w ręku od roku. Od 10 nie przeczytałem nic w całości. Ograniczam też kontakty z młodzieżą, bo efekty przerosły najstraszliwsze scenariusze do “Piły” 6,7 i 8. Pisywałem już; chistoria, żeka i takie tam.

przypisy:

*- jest też córką mojego dobrego kolegi. Są, kurde, jakieś granice.