blair-witch-project1

Szamanka – Blair Witch Project

Szamanka wyzdrowiała (a czy one mogą, powinny chorować?) więc wybrałem się do niej. Prawdę mówiąc gdzieś z drugiej strony, głęboko miałem ewentualne korzyści z leczenia paranormalnego. Nie potrafię opisać stanu w jakim jestem. Z pewnością istnieją energie o których ani lekarzom ani fizykom się nie śniło. Niektórzy ludzie potrafią je przekazywać dalej, generować, skupiać. Ważne pytanie brzmi tak; czy zachowują duchowe BHP? Według nauki Kościoła i naszej, co prawda podupadłej, Kultury Łacińskiej, należy się takich specjalistów wystrzegać, bo można złapać naprawdę paskudnego syfa (schizę, opętanie albo i coś gorszego). Dlatego dawniej takie kobiety palono i po kłopocie.

Postąpiłem inaczej. Udałem się do Świętej Kobiety pod albo nad Nowym Sączem w Marcinkowich przyjmującej. W “poczekalni” w trzy dupy ludzi. BTW Szamanka popisywała się zdolnościami cytując nasze rozmowy, których raczej nie mogła słyszeć. Mogę ich podzielić na kategorie:

1. Rodzice z małymi dziećmi na coś beznadziejnie chorymi. Sześciolatek wyglądający na 2 latka, prawie niewidoma dziewczynka, strach nawet pisać.

2. Ludzie dorośli na coś chorzy. Ma 70 lat wpieprza smalec, zagryza boczkiem i popija miodem i ma problem z cukrem…

3. Odjechana wiejska młodzież. Typ czytelniczki “Życie Gwiazd”, ze zdjęciem męża i pytaniem czy ta dziwka Elka trzy stodoły dalej nie rzuciła uroku na jej Heńka.

Cennika nie ma. Szacuneczek ponieważ po tym poznaje się skutecznych szamanów. Muszą się opędzać od kasy. Dałem 20 zeta, bo kolejkowi mówili od 10 zł w górę. Napromieniowała mnie czynnikiem X tak, że cały dzień chodziłem odwrócony tył na przód a do łózka padłem jakbym wrócił z wojny w Mandżurii.

Szamanka odpowiada na ważne dla chorego pytanie. Coś jak Pytia w Grecji. Powiedziałem, że nie mam żadnych pytań. Wyraźnie zastrzeliła ją moja postawa. Widzieć zaskoczoną szamankę bezcenne. Nie czuję z tego powodu satysfakcji. Żal mi się jej zrobiło, że nie mogła się wykazać, uczynić czegoś dobrego czy łorewer. Dziwne uczucie miałem

Wyrocznia Delficka – sławna w starożytnej Grecji wyrocznia w Delfach pochodząca jeszcze z okresu mykeńskiego, kiedy była miejscem kultu boga chtonicznego. Grecy uważali sanktuarium za omphalos – pępek świata. W okresie homeryckim wyrocznia stała się ośrodkiem kultu Apollina, a przepowiednie wieściła siedząca na trójnogu kapłanka Pytia, wieszczka Apollina.

Wrażenia z otoczenia:

Od razu nasuwa się kultowy, urywający dupę, film 1999 roku “Blair Witch Prjoect“. Film nakręcony za grosze, który przyniósł dziesiątki milionów dolarów zysku i znalazł wielu naśladowców. Choćby cykl “Paranormal Activity”. BWP zresztą stworzył nowy gatunek filmu. Kto nie widział migiem musi.

blair-witch-project1

 

Stary dom w którym przyjmowała. Psia buda, “niskie drzwi” (bo ludzie kiedyś ze zwierzętami mieszkali), dziesiątki krzyżyków uplecionych z gałązek. Robi wrażenie. Prasłowiańska literka A przypominająca Krzyż Maltański jest symbolem generującym moc. Cholera wie czy chodzi o odganianie złych chrześcijaństwu duchów czy wręcz wabienie ich.

dom-swietej-kobiety-nowy-sacz

 

dom-swietej-kobiety

 

Nowy dom. Obecna “Izba Przyjęć”:

szamanka-nowy-sacz

 

Póki nie tańczą po rozżarzonych węglach to jest wporzo.

dom-swietej-kobiety-szamanka

szamanka

Wykańczam wróżki

Byłem kiedyś w górach, już nie pamiętam gdzie (zabór austriackiego monarchy) u starszej, słynnej szamanki. Pytaliśmy ludzi jak do niej dotrzeć na przestrzeni 5-10 km. Tzn ja pytałem. Musiała być słynna w okolicy ponieważ każdy, każda osoba o niej słyszała i co więcej wspominając ją dało się od rozmówców wyczuć szacunek i uznanie dla jej osiągnięć. Szamanka musiała być mocną zawodniczką. Niestety już nie żyła.
Dzisiaj zjadłem w Apollo z M1 suty obiad i padła propozycja wyjazdu łączonego z wizytą u kolejnej sławy białej magii. M1 zadzwoniła do rodziny w Małopolsce i okazało się, że Święta Kobieta jest poważnie chora. Krewna M1 dowie się w kościele, jutro, w niedzielę czy jeszcze żyje i przyjmuje.
BTW – jestem “nieuleczalnie” chory.