the-gambler-recenzja

Gracz (The Gambler)

Trafił mi się w ten niedzielo-poniedziałek świetny film. Nie czytam recenzji nigdy przed więc i Was nie będę katował. Albo zaciągnijcie ten mówi albo wybierzcie się do kina. Kto jak lubi. Warto poświęcić dwie godziny na kawałek prawdziwej sztuki o życiu. To nie jest gn-Ida albo inne azejberdżańskie kino moralnego niepokoju. Czysta sól tej Ziemi. Polecam.

CZYTAJ więcej

zarowka-szklo

Żarówka

Pora na kolejny wpis demoniczny. Są dwie rzeczy szczególnie irytujące w naszych czasach. Po pierwsze primo powszechne przeświadczenie o Kresie Postępu. Wszystko zostało już wynalezione. Brakuje tylko pigułki na raka i smartfonów mieszczących się w uchu. Spokojnie w Starbaku przy iPadach już myślą nad tymi drobnymi niedoróbkami.

Drugie. Demony są tylko i wyłącznie postaciami z bajek lub superprodukcji nakręconych na podstawie prozy Tolkiena.

Znacie takie powiedzenie, mądrość “ludową”; kto ma szczęście w kartach nie ma w miłości? Wrócę do tego pod koniec. Złe moce czymkolwiek są, z pewnością charakteryzują się złośliwością i specyficznym poczuciem humoru. Jeśli nam coś dają, coś “wymodlonego”; pieniądze, nadmoce, telepatię, leczenie dotykiem, każą sobie za to płacić 300% (i to tygodniowo). Działają podobnie jak parabanki w rodzaju Providenta. Dlatego ktoś, kto otrzymuje “dar” odgadywania blefów przy pokerze i do tego jakiś czas rozdawane są mu lepsze karty, beknie za to udręczeniem ciała i ducha i uschnie z braku miłości. Zakładam, że wiedza ludowa gromadzona tysiącami lat obserwacji zostawiła nam najprawdziwsze prawdy.

Więźniowie, gdy zawiodą inne sposoby, pozbywają się innych więźniów dodając pokruszony drobno kawałek bańki żarówki. Skazaniec umiera po jakimś czasie. Nie ma odwołania od takiego wyroku. Pewna sprawa. Rzadko stosowana ze względu na kodeks. Nawet robaki mają etykę.

Z drugiej strony siedzę sobie w barze i koleś zabawia gości i Tomka (niedoszłego rockmena) zjadaniem szklanki po piwie. Szklanka jest ze szkła, jest duża, chrupie ją tak jak się chrupie wafel na lody. Zjada później drugą szklankę. Widownia szaleje. Zachowują się jakby zobaczyli Jezusa pomnażającego ryby i wino. W końcu pacjent zjada popielniczkę z ARCOROC’u. Mówi, że mu nie smakuje, ale dla dobra sprawy wmusi ją w siebie. Poza tym dwoma szklankami był już najedzony.

Kiedyś w czasach gdy mi to imponowało i fascynowało pytałem różnych lekarzy jak to możliwe. Odpowiadali, że zjadacz szklanek musiał wykitować po trzech dniach. Zazwyczaj jednak zbywali temat, bo rzecz, tak szczerze miedzy nami, jest niewytłumaczalna. Zresztą szklankożer przeżył trzy dni i miał się dobrze w następny piątek.

Teraz tak. Pora się zastanowić co jest cudem a co sztuczką. Mimo, że przeżycie po zjedzeniu szklanki ma wszelkie znamiona cudu nie jest nim. To jest trick Złego. Jestem pewien, że Dżin, który obdarzył delikwenta umiejętnością jedzenia szkła zgłosi do niego po zapłatę i z pewnością nie będzie to krwawa sraczka.

W sumie to nie mam nawet na własne potrzeby jakiegoś przepisu jak odróżnić cuda od sztuczek. Chyba trzeba to mieć (wciąż nie mam). Myślę, że cuda są “bezpłatne”, nieoczekiwane, dane ot tak, dają prawdziwą wartość przez duże WU.

Ludzie uwikłani w układ ze Złem są wiecznie udręczeni, na drugie imię jest im Pech i za żadne skarby świata nie są w stanie zbudować związku z drugim człowiekiem, bo miłość jest właśnie tą wartością przez duże WU. Oto właśnie ja.

BTW

Jak przystało na nałogowca również gram. Ostatnio jakoś wpłaciłem 50 zł na bet365.com. Spłukałem się do dwóch złotych. W tym czasie się zawahałem i postanowiłem przegrać i te dwa złote. Miałem świeżo w pamięci jak 1 zł i 5 gr pomnożyłem “jakimś cudem” do 500 złotych w 300 zakładach. Tym razem powiedziałem Dżinowi z Butelki; “w dupę se wsadź te pięć stów.”

demon-zlo

Zmanipuluję Cię, Kochanie

Bardzo możliwe, wiele na to wskazuje, że Pan Tekieli ma rację. Kilka lat temu wściekle się kłóciłem, na wcześniejszym blogasku, ze stronnictwem Tekielego, które uważałem za gorszą wersję Świętej Inkwizycji. Dziś nie mam tej pewności i co lepsza przychylam się do fundamentalistów katolickich.

CDN

demon