hefner-girlfriends-playboy

Playboy

Dlaczego Synek Mamusi ma wiele kobiet? Prawda jest boleśnie prosta (pozwolę sobie Bronka Bul Komoruskiego zacytować) PONIEWAŻ ich nienawidzi. Mam nadzieję, że nie muszę tego rozwijać, bo w tej chwili mi się po prostu nie chce. Gdy ich bardzo, bardzo nienawidzi, nie ma ich wcale. Podobnie jest z córeczkami taty tylko na odwrót.

Piszę o tym, bo wpadło mi info, że Hugh Hefner pożyczył od własnej mamy 1000 usd na otwarcie “Playboya”. Śmieszne, prawda? Mama pożycza synkowi na pismo z gołymi kobietami. Wszystko po tym małym info ułożyło mi się w logiczną całość.

Kiedy w latach 90-ych wywaliłem na śmietnik kilkadziesiąt numerów “Playboya” zacząłem się zastanawiać dlaczego te niewątpliwie piękne kobiety z rozkładówek są takie aseksualne i nie wzbudzają pożądania. Bałem się nawet, że może to ja cierpię na homoseksualizm a pisemko jest okay. Oficjalne tłumaczenie i wykładania aseksualnych barbie mówi, że to pismo z aspiracjami jest.  “Playboy” nie sprzedaje pornografii tylko sztukę (WTF?) i poza tym jest dla ludzi z klasą. Intelektualiści tam pisywali i w ogóle Woody Allen (ożenił się z przybraną córką, ale może się czepiam). Jest jeszcze jedno usprawiedliwienie dla H.H. Ameryka jest i była bardziej purytańska niż podejrzewamy.

Gdyby nie to: Pismo prowadzi obecnie córka Hugh Hefnera. Powinniście wiedzieć, że patologia pod tytułem “synek mamusi” jest straszna jak dżuma i jest chorobą rodzinną, genetyczną. Przenosi się z pokolenia na pokolenie. A lekarstwo wciąż nieznane.

SYNEK-MAMUSI

PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO

Synusiów mamusi dzielę na takich, po których z góry wiadomo czego można się spodziewać (nie będę omawiać tego przypadku z wiadomych przyczyn) oraz takich, którzy działają jak przyczajony tygrys, ukryty smok. Inaczej można ich też nazwać “wstrząśnięty nie zmieszany”. To typ zmienny jak pogoda w górach. Nigdy nie wiesz w jakim nastroju będzie dany pacjent, i nawet jeśli staniesz na rzęsach to nie wygodzisz, nigdy!!

Szczególnym uczuciem darzę właśnie mężczyzn z wariantu II i tylko z nich czerpię inspirację do działania i postępowania z następnym w kolejności Panem. No co, lubię wyzwania ;) Wariantem I nie zajmuję się wcale, zasmarkany chłopczyk w przykrótkich spodenkach jest niereformowalny tzw. mission impossible.

Wracając jednak do moich upodobań, to mężczyzna taki potrafi być naprawdę ujmujący. Kusi, wabi, kokietuje tak kurwa kokietuje, otwiera drzwi w samochodzie, przynosi kwiaty, własnoręcznie przygotuje kolację, przywozi, zawozi, komplementuje, dosłownie wygina się jak akrobata w cyrku. W sumie dobrze wie (ma to zapisane chyba w DNA) jak urobić córeczkę tatusia, bycie księżniczką przecież to nasza życiowa rola. Robi wszystko żebyś poczuła się wyjątkowo jak milion dolarów albo i dwa, i kiedy już się poddajesz stwierdzając, że to wymarzony kandydat na cokolwiek, że może być potencjalnym dawca nasienia, że jest godny przedstawienia tatusiowi, ON znienacka wali z półobrotu w twarz (i proszę tego nie mylić z przemocą fizyczną, nic z tych rzeczy), od to taka wyszukana czułość z jego strony. Suniesz parę metrów po podłodze z nakrytymi na głowie nogami zanim dochodzi do Ciebie fakt, że coś poszło nie tak.

Oczywiście są sygnały przepowiadające nadejście wielkiego dramatu zwanego potocznie rozczarowaniem miłosnym lub zawodem miłosnym, jak kto woli. My jednak zachowujemy się wtedy tak, jak gdybyśmy nie chciały widzieć problemu. Osobiście dla mnie jest to jak czekanie na nadejście tsunami. Człowiek stoi i gapi się jak ocean cofa się, przeczuwając podświadomie jednak że coś tu jest nie tak, nie ucieka, robi zdjęcia, uśmiecha się do kamery czasem nawet sam biegnie w głąb popatrzeć jak to możliwe. Dziwi się i robi wielkie przestraszone oczy i nagle zalewa go fala najbardziej chujowego uczucia na świecie. Nie mam bladego pojęcia czy można tego uniknąć w ogóle. Mam już jednak kilka opanowanych i sprawdzonych schematów wg których postępuje potencjalny klient i jeśli tylko zauważam któryś z objawów, wycofuje się natychmiast. Oto one:

* prymityw – wypowiada do Ciebie słowa: “pojebało Cię”, “jesteś głupia” – nie ma się co łudzić i udawać, że wszystko jest ok albo, że się tego nie słyszało. Trzeba spierdalać i to w trybie pilnym;

* domator – jak już słusznie zostało zauważone we wcześniejszym wpisie dotyczącym rozpoznawania synusia mamusi, nigdy nie zostaje na noc;

* rozczulający – “przypominasz mi moją mamę”, “mówisz jak moja mama” (rzadko bądź wcale nie używa słowa matka) – trzeba spierdalać, tylko szybciej niż w wariancie prymitywnym, nawet jeśli jesteś we własnym mieszkaniu schowaj się do szafy i przeczekaj, aż opuści Twój azyl;

* powściągliwy – taki osobnik nie pocałuje Cię w miejscu publicznym, bo “jest za dużo ludzi” – WTF nawet nie komentuję… możne ewentualnie mamy do czynienia z panem kochającym inaczej, wtedy to tłumaczy wszystko;

* seksualnie niebezpieczny – dla zasady nie przeleci Cię właśnie wtedy kiedy masz na to ochotę, bo jak to “mam zrobić Ci dobrze, wykluczone”. Może dojść nawet do tego, że w sytuacji kiedy ciężko powiedzieć sobie już STOP, usłyszysz, że “chyba powinnaś pojechać do domu” – wtedy jesteś w takim szoku, że brak Ci sił na spierdalanie, pędem jednak prawą ręką zapinasz stanik, lewą podciągasz majtki a stopą szukasz rozrzuconej po podłodze biżuterii. Wtedy też trzeba spierdalać, nie ma zmiłuj!!
Odnosząc się do tego schematu dodam tylko, że normalny facet, podkreślam normalny nie przepuści żadnej okazji i bzyknie Cię chociażby dla samej zasady bzyknięcia. Tak było, jest i będzie na wieki wieków!!

Powyższe to tylko wierzchołek góry lodowe. Jeśli ktoś ma coś do dodania to bardzo proszę, chętnie podszkolę się w rozpoznawaniu SM. Spokojnie panowie, o córeczkach tatusia też będzie.

synek-mamy

Jak rozpoznać synka mamusi Vol 3. Fleja

Ciąg dalszy.

Synek mamusi czyli Wasz toksyczny jak sarin wybranek serca jest niemal zawsze fleją nawet gdy na pierwszy, drugi a nawet trzeci rzut oka jest ładniejszy i schludniejszy od Was, dziewczęta. Nawet gdy jest metroseksualnym pizdusiem wydającym na kremy do twarzy tyle co na ogrzewanie domu gazem.

Dobrze, że otworzyłem ten cykl w okolicach Walę Tynków. Walentynki to takie helołin tylko, że niby o miłości. Wiele będzie zawodów i złamanych serc, bo esa jako pierwszy nie wysłał albo spóźnił się tablicą na fejsie. Mój cykl o SM powinien wiele niewieścich dusz ukoić. *.SYS. Saving Your Souls.

SM’owy fleja może być zwykłym ciarachem i brudasem lub posiadać tylko tę es emową właściwość Flejowatość SM (tak, wiem, kolejna tajemnicza jednostka chorobowa). Może mieć też to i to.

W Tym wpisie skupie się na Flejowatości Esemowej. Kilka z podstawowych jej typów.

1. Ubrany inaczej.

Weźmy tego kolesia. Od pasa w górę normalnie, prawie jak człowiek. Od pasa w dół jak przedszkolak noszący spodnie sprzed roku lub dwóch. Trochę z nich wyrósł i to jest cool. Nie jest.

synek-mamusi-sm

2. Plamka.

Wyobraźcie sobie stół i grupę powiedzmy przyjaciół dziesięciu wcinających tłuste udka, skrzydełka. Tłuszcz ściele się gęsto. Olej pryska na lewo i prawo. Wypada mieć przy stole parasol. Tylko SM będzie ujebany z tych dziesięciu osób. W najlepszym wypadku odejdzie od stołu jako jedyny z plamką na spodniach czy koszuli.

3. Miejsce zamieszkania.

O tym, że SM mieszka wciąż z mamą jeszcze będzie. Nawet jeśli z nią nie mieszka to weekendy spędzają razem więc lepiej w te dni bądź obeznana z repertuarem kinowym lub odwiedź galerię handlową w której nie byłaś już aż 4 dni! Wracając do punktu 3. Miejsce zamieszkania SM’a wygląda jak miejsca starć rebeliantów z siłami rządowymi w Damaszku.

4. Skarpetki.

Zawsze ma dwie różne. Dobrze jest gdy mają tylko różne odcienie. Wyjątkiem od tej złotej reguły jest ten krótki czas gdy SM ubiera właśnie świeżo kupioną parę skarpetek. Rozrywa je, ściąga metki, ale tak szczerze, to i tutaj dochodzi czasem do wybrania dwóch różnych.

5. Samochód.

O tym było, ale uzupełnię. W NOWYM aucie esema mieszka już trzecie pokolenie kotów. Oczywiście nie pamięta ich imion. Imion ludzi też nie pamięta co nie powinno dziwić. Skoro ma koty to muszą być też myszy a myszy jak wiadomo biorą się z brudu. Chociaż z tym brudem może nie jest zbyt precyzyjnie. Na miejscu pasażera znajduje się skład toreb z McDrive (jakieś dwa metry sześcienne). Wysypałby je do kosza na stacji benzynowej, ale tam są kosze a nie kontenery przemysłowe.

6. Buty.

Najzwyczajniej ujebane. Dobrze jest gdy nie mają od spodu przyklejonego psiego gówna z zeszłego lata.

7. Mycie rąk.

Z tym jest okay tylko na odwrót. SM myje ręce przed wejściem do toalety by nie pobrudzić palcami wacka.

8. Koszule.

Oczywiście prasuje je, bo tak się robi. Tylko z przodu ponieważ z tyłu się nie widzi. Bo kto z ludzi, no kto, może widzieć do tyłu?

 

plecak-samsonite

Jak rozpoznać synka mamusi Vol 2. Plecak

Słuchajcie dalej. Teraz najważniejsze i najłatwiejsze w użyciu kryterium diagnostyczne. To jest absolutny pewniak służący błyskawicznemu rozpoznaniu SM’a. Jeżeli facet, który skończył 18 lat nosi plecak, plecaczek, taki, sraki czy owaki to jest na 99,9999% synkiem mamusi i z tego pieca chleba nie będzie. Tkwi w dzieciństwie z opuszczonymi portkami oraz majtkami naciągniętymi na oczy i kroku do przodu nie zrobi, bo wyglebi się na ryj. Taki bedzie finał romansu.

Naturalnie są odstępstwa od tej reguły. Inteligentnym kobietom ani dżentelmenom nie muszę ich tłumaczyć. Jeśli gość zdobywa właśnie K2 albo jest w Andach albo przedziera się przez dżunglę w Timorze Wschodnim i ma plecak to jest okay. Przecież nie będzie ciągnął walizki Samsonite na kółkach.

Nosiciele plecaków, nawet ci świadomi własnej ułomności racjonalizują ich używanie. Ja np muszę, bo noszę w nim glukometr, strzykawki, e-papierosa, paczkę xanaxu i kamyczek z runą fehu. Pamiętam ciężki etap w życiu sprzed ponad dekady gdy poruszałem się autobusem do pracy. Wciąż spotykałem łysego gościa w okolicy 50,ki z plecakiem szkolnym. On jest dla mnie ikoną.

Kiedy czytam na jakimś blogasku koffanym, że Kominek zawsze jej będzie się kojarzył z małym gościem z plecakiem nie muszę czytać dalej. To nie jest tak, że krytykuję czy współczuję. Piszę jak jest…

BTW. Mój ostatni plecak 4F ma zaciskami związane szelki tak bym go nie mógł nosić na ramieniu. Idę do przodu.

plecak-nosic-sm

 

No dobra, a co z fotografami, gdzie wcisnąć laptopa? (Do dupy se wciśnij). Prawdziwy mężczyzna ma albo aktówkę albo torbę na ramię jak reporter wojenny.