pierwsza-milosc

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 2

Wczoraj spotkałam moją pierwszą miłość. Nie wiem jak to się dzieje, że w jednym miejscu, w tym samym dniu o tej samej godzinie wpadasz na kogoś, z kim spędziłeś dobre parę lat. Ktoś powie przypadek, zrządzenie losu. Nie ogarniam tego.

W jednej chwili w małym ciele czułam strach, stres, lęk, adrenalinę,  podniecenie. Prawie jak przed maturą. Nie wiem dlaczego spotykają mnie takie momenty jak ten. Po co to jest? Jakie to ma wypełnić zadanie w moim życiu? Najważniejsze jednak pytanie: kto lub co aż tak bardzo chce mi dokopać, że podsuwa mi takie sytuacje dosłownie pod nos?

Rozmawialiśmy chwilę o tym co słychać i jak układa nam się w życiu. Fajna, normalna rozmowa. W przeciwieństwie do mnie chyba wydoroślał. Ma kogoś, mieszkają razem, mają wspólny kredyt. Coś ich łączy,  coś wiąże. Nie ważne już nawet to, jakiego rodzaju to związek czy układ. Przynajmniej próbuje coś osiągnąć. A ja?! Nadal tkwię w czarnej dupie, “przywiązana” do taty.

Przez chwilę próbowałam nawet spojrzeć na niego oczami sprzed 5 lat ale nie mogłam. Wygasło wszystko co było kiedyś.  Nie pozostało nic. Nasuwa się teraz tylko pytanie, kto kogo wyprzedził w tym peletonie do dorosłości?!

Po wczorajszym zdarzeniu zgasł we mnie ostatni płomień nadziei na cokolwiek. Czułam jak opadam z sił. Pozostał tylko bezsens każdego kolejnego dnia. Nie chcę zadawać sobie ciągle pytania: “czy uda mi się kiedykolwiek zacząć żyć?”. Wszystko przecież dzieje się tu i teraz.  Za miesiąc,  rok nie spotka mnie nic lepszego a za rogiem nie czeka lepsze życie.  Nie będę ani młodsza ani piękniejsza ani jakakolwiek w ogóle.  Tylko jak to sobie uzmysłowić a co najważniejsze jak to POCZUĆ?

Tobie W. życzę wszystkiego dobrego.

palmiarnia

Ostatnia szansa na owocną randkę

Poradnik dla młodych mężczyzn. Odcinek (nie liczyłem).

Dobrze jest mieszkać w Poznaniu albo Gliwicach gdzie są piękne palmiarnie. Zamknięte rajskie ogrody. Ale od początku a początkiem jest platynowa reguła trzech randek. Otóż jeśli nie zaliczysz, zamoczysz ogóra, będziecie się kochać czy jak tam to nazywacie, na najpóźniej trzeciej randce, to jesteś z tą osobą w związku dewianckim lub nie rokującym szans na prawdziwą bliskość (zazwyczaj między osobami odmiennych płci).

Od platynowej reguły nie ma wyjątków. Już słyszę podnoszący się szmer oburzenia na sali. Powtarzam jeszcze raz nie ma wyjątków. Pseudo wyjątki biorą się z niezrozumienia czym jest randka. Mogę napisać co nie jest randką. Walenie konia przez Skype MS nie jest np randką. Prywatna rozmowa na Fejsie też nie. Odpowiadanie na listy z Sympatii również nie jest.

Jeśli więc masz za sobą dwie PRAWDZIWE nieudane randki i widzisz już niebieski znak z białą literką T z czerwonym daszkiem, nie poddawaj się. Jest jeszcze Palmiarnia. Kiedyś zastanawiałem się dlaczego to miejsce jest takim ściągaczem majtek. Żyd* sprzedał mi ten pomysł, który potwierdziłem wielokrotnie empirycznie. Może chodzi o wysoką temperaturę i wilgoć oraz egzotykę, która skutecznie wyrywa myśli z szarych, nudnych torów. W każdym bądź razie palmiarnia jest bardzo skutecznym miejscem.

Jakież było moje zaskoczenie gdy sam zostałem zaproszony do Palmiarni? Kurde, ogromne! Myślałem, że tajne księgi Templariuszy wyciekły do sieci. Trudno. Tak kończy każda tajemnica. Ma to też swoje pozytywy. Mogę już o tej wiedzy tajemnej otwarcie pisać. Idźcie i rozmnażajcie się w pokoju (albo palmiarni).

Tia. Jest romantycznie. Siedzę sobie na ławeczce, na policzku czuję lekki wiaterek od trzepoczących rzęs i słyszę pytanie “Która rybka podoba Ci się najbardziej?” (w domyśle “i dlaczego jestem nią ja?“).

Wszystkie ryby mi się podobają ale najsmaczniejszy jest pstrąg, chociaż nie, widzę miętusa. Miętus to Święty Gral wśród najsmaczniejszych ryb. Miętus kopie w dupę nawet sandacza.

mietus

W tym momencie dochodzimy do podsumowania. Po pierwsze: ryby nie mają nóg więc nie mogą nikogo kopać. 2: Nie bierzcie mnie, bo wymykam się nawet Platynowym Regułom.

Przypomniało mi się coś jeszcze. Reguła smacznych drapieżników. O tym będzie osobny wpis.

———————————

*- Żyd jest bardzo pozytywnym rzeczownikiem. To mój dobry przyjaciel. Znajomość niewyjaśniona. Cieszę się, że jest.