podsluch-siemens-s10-gsm

Dlaczego nie czytam cudzych listów Vol. 2

A także nie podsłuchuję. Do dzisiaj nie pojąłem do końca mechanizmu ludzkiej psychiki, który we mnie zadziałał.

Był rok powiedzmy 1997. Z kolegami zajmowaliśmy się jeszcze bez firmowego szyldu naprawą, tuningiem sprzętu PC. Dzięki pirackim sukcesom kupiłem sobie telefon nie na moją kieszeń. Nie było Allegro. Komóry sprowadzały jakieś szemrane typy jak kokę Kolumbijczycy. Ktoś szepnął, że zna kogoś kto zna kogoś kto ma bardzo tanio pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem. Teraz gdy mamy full HD w true color może niewielu to zrozumie czym był kolor w GSM w tamtych czasach. Kolor był czymś bardziej pożądanym od Arki Przymierza przez nazistów. Trójkolorowy Siemens kosztował 1200 zł. Przeliczając siłę nabywczą oznacza to na nasze czasy 4 tys. złotych, tysiąc eurusów przynajminej.

Popalający trawkę kolega zdobył klienta. Łajzy i inne toksyczne osobniki przyciągają sobie podobnych. Klient za 100 zł wymęczył naszą trójkę przez 3 dni. Zarobiliśmy po odliczeniu dojazdów, godzin, dzieląc przez trzy jakieś 50 gr za godzinę pracy. Ten człowiek był prawdziwą mentalną i materialną pijawką. Znacie pewnie tym osobnika, który chce by za 10 zł pomalować mu dom, wymienić silnik w aucie i ściąć trawę i jeszcze podziękować za możliwość pomocy mu oraz pocałować w dłoń za zarobek.

Wycieńczeni wracaliśmy od tego chuja (mogę już uprzedzić wypadki). W pewnym momencie zadzwonił dalej marudzić i eskalować oczekiwania jakby nam ufundował stypendia dożywotnie. Nacisnąłem czerwoną słuchawkę w Siemensie S10 lecz telefon się nie wyłączył. Chuj słuchał z drugiej strony naszych komentarzy na jego temat. Nie były to komcie zbyt ofensywne. Chodziło raczej o wyżalenie się. Palący Trawkę znał kutasa ze złej strony, bo tylko mnie podwoził i nie wchodził do jego domu. Toksyczny Zjebol wezwał mnie jeszcze raz (a były to czasy kiedy dawałem się wykorzystywać na wszystkie sposoby wszystkim a Zjebol to czuł jak wilk owcę).

Po skończonej rozmowie oznajmił mi, że słyszał kilka minut naszego dialogu na jego temat. Spaliłem się ze wstydu na mały brykiecik węgla drzewnego. Dzisiaj bym mu powiedział, że podtrzymuję to o czym mówiłem a on słuchał, drugi raz, prosto w oczy. Bo tak należy robić i to jest dobre.