najlepsza-muzyka-do-striptizu

Najlepsza muzyka do striptizu

Rozbieranie się poza oczywiście rozbierającą się wymaga dobrego podkładu muzycznego. Nie mam pojęcia czemu ale ten kawałek jest najlepszy. Najlepszy do striptizu w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że tak nie zostanie na zawsze, ale jeśli seksowna kobieta potrafi do tego zatańczyć to jest naprawdę dobrze.

Inne propozycje mile widziane. Nie chcę uchodzić za człowieka monotonnego i ograniczonego.

seks-milosc-zwiazek-dojrzaly

Konkurs zadawania ran

Czyli to o czym śpiewał Chris Issac w utworze “Wicked Game” (niegodziwa gra, ale co ja tam wiem o poezji). Kiedy dwie niedojrzałe osoby wchodzą w związek lub dojrzała z niedojrzałą dochodzi właśnie do takiego kontestu. Mam zamiar wiele napisać o związkach z córeczkami tatusia, może ktoś opisze takich pacjentów jak ja. Przeżyłem to kilkanaście razy więc wiem o czym mówię. Można na ten temat wydać skandynawska sagę: 32 tomy po 1100 stron każda. Nie zawiodę Was tym bardziej, że temat popularny, bo i nasza cywilizacja “ssie” a ludzie nie wyrastają na ludzi nawet z piątym krzyżykiem na karku.

Kobieta od czarów marów i kundalini o toksycznych związkach od 23 minuty filmu:

Chris językiem poezji o tym samym. Kiedy rozstałem się z M2 i wszystko wystygło i przyszła fala zrozumienia słuchałem tej piosenki na okrągło przez miesiąc.

niebieski-krawat

Błękitny krawat

Chcę napisać jeszcze przed snem o bliskości. Tyle tematów mi umyka, taki jestem teraz łapczywy by je wszystkie opisać, że muszę. Jedno wiem wszystkie ludzkie działania zmierzają w kierunku pozyskania bliskości. Pozyskania, zdobycia, bycia w niej czy jak tam to nazwać. Prymitywersi uważają, że tym czymś tym jest seks. To jest tak: Dobrze uczymy się w szkole by pójść do renomowanej szkoły wyższej, która zapewni nam dobre zarobki a one piękne dziewczy a te z kolei naklejają sobie tipsy i prostują włosy, podnoszą biust i malują błyszczykiem usta by przypominały gotową do akcji waginę. Prawda z tym, że seks to tylko jedna z form bliskości.

Segritta pisała o toksycznych koleżankach, że woli się od nich trzymać z daleka. Tacy ludzie są jak bomba i nigdy nie wiadomo co odpali ich lont. Każdy z Was spotkał się na bank z osobą z którą znajomość była niekończącą się męczarnią fochów, powrotów, fochów, powrotów aż do końca.

A koniec był taki: Usiadłem obok M3 na kanapie i mówię, że ulatniam się z wesela najpóźniej o dziewiętnastej. Kiedyś męczyłbym się do rana lup padnięcia na pysk. Wzdrygnęła się, bo wiedziała, przeczuła iż granica została przekroczona. Z drugiej strony przed publiką nie musiała się dłużej wstydzić przebywania w mojej obecności. Będzie o Niej więcej. Siedem lat mimo dodarcia gdzieś między zerową a pierwszą bazę, nie uważam za stracone.

Siedząc w “bezpiecznej” od Niej odległości pół metra, rozluźniłem krawat, niezdarnie ściągnąłem go przez głowę, powolnie rozplątałem węzeł “windsorski”, rozprostowałem krawat i zacząłem go układać na kanapie. Wtedy stało się coś nieprzewidzianego. Pogłaskała go dając mi jakby 2 mikrogramy bliskości tej bliskości niezdobytej o którą tak żebrałem przez całe życie. Pomijam tu celowo oczywisty, freudowski aspekt sprawy głaskania krawata. Przytuliłem jeszcze później, odskoczyła jakbym miał dżumę. Kompletnie zrezygnowany wziąłem płaszcz pod pachę i wyszedłem na mróz. “Bes sęsu”.

bliskosc

Dark Tourist

Krótka historia o tym jak wielkie spustoszenie czyni krzywda wyrządzona dziecku a w szczególności gwałt. W rolach głównych portier.