Samsung-Galaxy-S4

Samsung Galaxy S4 z LTE

Bez wątpienia na tę chwilę najlepsza słuchawka na rynku. Może nawet bardziej elegancki komputer klasy PC mieszczący się w kieszeni marynarki lub damskiej kopertówce. Potężne narzędzie nawet dla administratora sieci czy pracownika IT. Nie ma konkurencji dla siebie. Chętnie z kimś podyskutuję kto ma inne zdanie na ten temat. Ulubionymi fajterami mogą być fanboje iPhone. Cóż – szanuję ich. Kupili drogo marzenia i image własnych siebie. Jobs RIP wyszedł ze słynną reklamą 1984, która miała odróżnić posiadaczy sprzętów Apple od zniewolonego motłochu. Moim skromnym zdaniem posiadacze ci są obecnie bezwolną armią cyborgów siorbiących kawę ze Starbaka nad iPadem, ale mogę się mylić.

Nie przeszkadza mi również to, że w fabryce Samsunga w Korei gdy ktoś się spóźni na zmianę 5 minut to ścina się mu głowę, nabija na pal przed bramą wejściową i każe mu się iść dalej pracować.

Pierwszego SGS4 kupiłem późnym latem 2013 roku za naprawdę okazyjne pieniądze jak na tamte czasy czyli 1875 zł od gościa, który nadmiarem drogiej wody kolońskiej chciał ukryć bycie na “cyku”. Był lekko pijany. Z pewnością coś mu dolegało emocjonalnie. Sex, alkohol albo hazard. Nawykły do kasy jakby sprzedawał używane klocki lego. Cóż wykorzystałem okazję.

Na święta dałem pod choinkę komóra dziecku. Trochę mnie to bolało bo taniej by wyszło kupić jej tablet do grania, ale niech ma najlepszy telefon w szkole, coś co jej podniesie samoocenę i skompensuje niezbyt udanego ojca czyli mnie. Gdy zobaczyłem jej autentyczną, z wielkim trudem skrywaną radość było to naprawdę bezcenne.

W ten weekend wybrałem się na warsztaty rozwojowe będące pulpą filozofii wschodu, new age z biznesem. Coś jak maczanie parówek w drzemie truskawkowym. Wyciągnąłem sobie z nich kilka prawd. Np: człowiek pracuje dla utrzymania własnego wyobrażenia o sobie lub tym kimś kim marzy by być. Z pewnością trochę przekręciłem, ponieważ przekaz był na tyle duchowy, że ciężko mi zrobić jego racjonalną transkrypcję.

Anyway. Złapałem po tym doła, pojechałem do galerii, wszedłem do sklepu Sferis, kupiłem Samsunga i flip cover z okienkiem za 1978 zł. I nic by w tym dziwnego nie było gdyby nie to, że wydałem połowę jednych z ostatnich oszczędności. Teraz przychodzą dochody. Innej drogi nie ma dla mnie.