kazimierz-przerwa-tetmajer-krakow

Kazimierz […] Tetmajer

W szkole średniej lubiłem Młodą Polskę najbardziej chyba z całego języka polskiego, którym zresztą zacząłem się interesować od wiersza “Statek Pijany“. Nie wiem czego teraz w szkołach uczą. Wtedy trochę uczyli.

Po kilku tygodniach w Krakowie spotkałem na korytarzu szkolnym Indianina jak z filmu “Apokalypto” w sandałach, otoczonego wiankiem groupies dwóch płci. Był od nas znacznie starszy. Właściwie w wieku podeszłym był. Miał jakieś 26 lat i siódmy raz robił pierwszy rok architektury. Patrzę na kolegę pytająco. O co chodzi, czy dosypał mi środków zakazanych do piwa, czy mam halucynacje. Zrozumiał pytanie bez słów.

– Jak to? Nie wiesz? To jest Varga Jose Sanchez Who-are’s Kazimierz Przerwa Tetmajer. Prawnuk TEGO Tetmajera.

– Mhmm

Jaki z tego wniosek? Kilka. W Krakowie nie wiedzieć czemu oszczędzonym w czasie wojny jest ciągłość pokoleniowa. Znajomi, znajomych, królika wciąż się pamiętają i sprowadzają dzieci z Wenezueli jeśli ich nazwisko, nie ważne jak długie, kończy się na Tetmajer. Drugi: Ludzie losy mogą być zajebiście zawiłe. Tego Vargę chyba wyjabali w końcu po kilku miesiącach albo poszedł polować z dmuchawą i zatrutymi strzałkami na gołębie. Nie wiem.

Jeszcze raz wrócę do wojny. Gdy jej nie ma to fajnie jest. Kiedyś (słowo honoru, nie mam pojęcia jak) obudziłem się w mieszkaniu wynajmowanym przez stado studentek ASP. Skubane mieszkały w muzeum. Wszystkie meble w mieszkaniu były wyprodukowane 200 do 400 lat temu. Nie pamiętałem jak więc skupiłem się na podziwianiu biurka ze stoma szufladkami.

kazimierz-przerwa-tetmajer