american hustle recenzja

American Hustle

Oszust. Mój ulubiony aktor Bale gra w filmie o oszuście, który doznaje daru nawrócenia. Ładny film o miłości, przyjaźni i głupocie kobiecej (tzn. tym typie głupoty, który potrafia uprawiać tylko kobiety, co nie czyni ich gorszymi – muszę to podkreślić). Dobrze oddane lata siedemdziesiąte. Nie pamiętam ich i nie przeszkadza mi to. Daję 8/10.

american hustle

Grand Budapest Hotel

Ciężki jak sardynki z dżemem truskawkowym. Naprawdę trudno przebrnąć przez sztukę wysokich lotów. Żal tych aktorskich sław utopionych w rzadkim gównie ambicji producentów tego czegoś.

Delivery Man

Dawca spermy dowiaduje się o pozwie 600 własnych dzieci z
„próbówki”, które mając około dwudziestu lat chcą poznać swojego ojca, który jest kawałem pizdy i luzera.