pieszy-na-pasach

Drogowy dżentelmen

Społeczność internetowa zachwyciła się wyczynem pewnego Koreańczyka, który własnym ciałem czy też autem chciał obronić pieszego. Gdy to nie zadziałało zatrąbił by ostrzec nieszczęśnika.

Mam trochę inne podejście do tematu. Gdy widzę skradającego się do przejścia pieszego, dziecko w szczególności, dziecko z przygłupią matką jeszcze bardziej, będąc na prawym pasie NIE HAMUJĘ, by nie dawać złudnej nadziei pieszemu. Oczywiście jeśli w lewym lusterku widzę pojeba jadącego 140 km/h bez szansy na wyhamowanie przed pasami…