nissan-qashqai

Nissan

Szwagier (mąż siostry tak się nazywa?) od miesiąca wybiera auto. Szczerze się tym pasjonuje. Zna się na źródłach światła, kupuje w hurtowniach elektrycznych, robi remont domu w tydzień (ja remontuje pokój od miesiąca), także imponuje mi. No i wybrał to auto. Będzie Kaszkaj (ja bym nie kupił bo mi się z kaszą kojarzy i nie mógłbym jeździć spożywką).

.

Mija kilka dni.

.

Jadę z ojcem, tatą siostry czyli moim ojcem i słyszę:

– Wiesz, czytałem w sieci, że (tutaj nazwa jakiejś organizacji istniejącej tylko w jego chorym umyśle) wybrało trzy najgorsze auta, najbardziej awaryjne i w ogóle gorsze od bezgłowych jeźdźców apokalipsy Św. Jana. na drugim miejscu jest własnie Kaszkaj.

Odparłem w tym temacie:

– Mhmm.