dobry-blog

Przegląd blogów

Dodam: Blogów z górnej półki. Sam zaczynałem w okolicach chyba 2003-2004 i wtedy to było coś co raczkowało i nie było wcale pewne, że stanie na nogi. Wiedziałem jak, ale brakło pracy i energii by wybić się ponad tysiąc unikalnych userów. Tym razem będzie inaczej.

Co widać gdy przejrzy się choćby top 30 Kominka?

Blogi te nie dosyć, że zarabiają na siebie, to jeszcze, całkiem często przynoszą piszącemu znaczne dochody. Widziałem niedawno na “Planete” film o Google. Boże, jak Francuzi nienawidzą Ameryki. To jest osobna i zabawna historia. Jedna konkluzja spodobała mi się wyjątkowo. Jakieś Frncuziątko stwierdziło, że strony prywatne userów kilkanaście lat temu pulsowały indywidualizmem. Każda była inna. Skacząc po sieci można było być “zastrzelonym”, spaść z krzesła wielokrotnie. Te czasy dzięki (fak ju) Google minęły bezpowrotnie. MySpace, Insta-rzyg-gram, Youtube, Ryjoksiażka unifikują ludzi jak prasa do blachy w niemal identyczne kształty. Wcale nie trzeba kopiować zdjęć od znajomych. Internauci zachowują się jak miliardowa ławica szprotek. Wszyscy w jednej sekundzie zmieniają kierunek, płyną stadem pod jednym kątem.

Z 18s będzie inaczej.

Co zauważyłem u elity blogerskiej? Nie krytykuję. Proszę o zrozumienie to jest tylko opis przyrody jak z safari w Kenii.

1. Piszą pod własnym nazwiskiem. Bolesław Prus czy inny pseudonim już nie przejdzie.

2. We własnych domenach, na płatnych szablonach wordpressa. Strony są wypieszczone przez grafików.

3. Czasem pracuje nad sajtem kilku ludzi. Obowiązkowy support w postaci fotografa, wizażysty, etc.

4. Blog składa się z 3-4 elementów. Jednym z obowiązkowych jest kącik do kontaktów z PRowcami i agencjami reklamowymi.

5. Brak taniej klikowej reklamy typu AdWords. Znaczy ciągną wystarczająco dużo hajsu by wysrać się na tysiaka lub dwa od Google.

6. Królują blogi kobiece. Tylko one potrafią wyjebać 300 zł na krem pod oczy wystarczający na 5 dni. Kasa właśnie je najbardziej pompuje.

jak-zrobic-pieniadze-na-blogu

Jestem twórcą bloga typu Mark IV

Całkiem nieźle. Skala jest siedmiostopniowa według Pana Zombiesmaurai.

To jest ten koleś, który zawsze jedzie w autobusie na stojąco, chociaż są miejsca, bo wydaje mu się, że wszyscy stojący wokół powinni je zająć przed nim. To ten, który nie zostaje na filmach Marvela do sceny po napisach, bo nie może znieść oczekującego wzroku pani pracującej w kinie. To ten, który nie potrafi odmówić pani z banku dzwoniącej z ofertą kredytu, bo nie chce jej przerywać.

Zadziwiające jak wielu ludzi wie to samo. Może jestem Mark 4,5, bo powoli zyskuję wiedzy trochę o własnej wartości. Zresztą bez tego fundamentu każdy człowiek skazany jest na nieuchronną porażkę we wszystkim.

Kiedyś RAZ – Rafał Ziemkiewicz zaskoczył mnie tekstem (z pamięci) “U podstaw wszelkiego sukcesu leży wiara we własne siły i dotyczy to w równym stopniu jednostek jak i całych narodów”. Czysta esencja.

Byłem ostatnio u psychiatry po lipne L4. Nie wpierniczała się w żadne diagnozy. “Pan nie ma w ogóle poczucia własnej wartości”. Dziękuję