pod-mocnym-aniolem-smarzowski

Smarzowski – Pod mocnym Aniołem

Na ten film bardzo chciała iść Basia. Ja nie bardzo. Z dwóch powodów. Po pierwsze już wiem, że jak płaz z praoceanu, ja wylazłem z morza alkoholu. Prawdziwy DDA jestem. Nic nowego odkryć nie mogłem. Straciłem pracę i jadę na finansowych oparach. Wyjazd do jebanego kina to sto złotych. Koszyk zakupów lub cztery dni jazdy na zatankowanym baku.

Smarzowski robi filmy tylko o alkoholu i chyba dobrze, że jakiś problem szlifuje z precyzją. A filmy od strony warsztatowej robi piękne. Piękno badam poziomem wzruszenia, które było wysokie w moim przypadku. Basia popija. W kinie otworzyłem jej Desperadosa, którego zmęczyła w jednej trzeciej. Marudziła coś, że zimno i takie tam pierdy. Ja wiem jak obraz musiał nią wstrząsnąć. Piwesio przestało smakować podczas seansu. Multikino bankrutuje czemu kibicuję ponieważ przede mną babeczka kupowała bilet na “Last Vegas” – dno. Została okradziona na 50 zł. Po chujowym filmie przecież nie zwraca się pieniędzy, prawda?

W sali Nr 13 zimno i półpusto mimo braku większego mrozu.

Pod Mocnym Aniołem – Smarzowski from Marceli Nowotko on Vimeo.

pod-mocnym-aniolem-smarzowski-film