piskleta-woda

Agencja Kreatywna

Co to, kurwa, jest? Z tym jest jak z “produkt” w banku. Przepraszam bardzo, co Alior albo PKO wytwarza poza pustym pieniądzem, którego i tak brakuje dzięki lichwie i lewarowaniu?

Piszę o tym, bo przypomniał mi się jeden pomysł sweet-cool-dżezi i w ogóle, agencji reklamowej, kreatywnej czy owakiej. Wysłali swoim keyKlientom kurczaczki. Dosłownie żywe, jebane, pisklaki na Wielkanoc. Oczywiście kurierem, z szacunkiem dla życia. Podejrzewam nawet, że pisklęta nie zdążyły nasrać podczas dostawy  chociaż robią to co pięć minut w normalnych warunkach.

W czym rzecz? To nie jest mój klimat. Dla mnie byliby kreatywni gdyby zrobili taboret, stołek z litego drewna, bez gwoździ czy śrób, który spokojnie służylby jakiejś rodzinie 80 lat. Nie jakieś tam tekturowe gówno z IKEA. Zwykły taboret. Wtedy będziecie kreatywni.

PS1: Faszjonelki, Kasie Tuske i inne takie podniosły pisk wielki po tej “kreatywnej” akcji, musiały się przytulać mocno do swoich pluszowych misiów przez tydzień. To było bardziej traumatyczne od epidemii polio w Sudanie.

PS2: Kurczaki płci męskiej są mielone i dodawane do karmy, w mikserze w dniu wyklucia i nie dlatego, że nie znoszą jajek. Te kurczaki, które kupujecie w Biedronce to samice ergo kury. Samice dlatego, że są większe, szybciej przybierają na wadze, mają więcej tłuszczu w mięsie.

PS3: Komunikat dla WHITE-MEAT-ARIAN czyli wegetarian wpierdalających piersi z kurczaka bo udek to już nie jedzą bo im EMO zabrania. W chudej piersi kurczaka przemysłowo hodowanego znajduje się 40% tłuszczu. Tak w tym białym mięsie. Wpierdalajcie już lepiej słoninę, bo od mydlenia oczu one szczypią…

piskle-kurczak