amadyny-wspaniale-zebrowate

Timor Wschodni i Multi Kulti

podziel się

Wiele lat temu na Naszej Klasie skacząc ze znajomego na znajomego trafiłem na profil żołnierza sił ONZ, który zrobił sobie sweet focię w Timorze Wschodnim. Jak ja mu zazdrościłem “ciekawego życia”.  Bycia w kraju bez rządu, policji, szpitali, telefonów, internetu. Bycia kraju gdzie będąc głodnym idzie się do sąsiedniej wioski i zjada jej mieszkańca.

I zapomniałem o tym. Ale jak to z marzeniami bywa wracają do nas spełnione czasem jako chichot i kpina. Nagle w święta zapragnąłem nowego hobby czyli hodowli amadyn. Takie małe ptaszki (jak się później dowiedziałem zamieszkują Timor i Australię Północną). Śmieszne, nie?

Wybrałem popularnie nazywane “zeberki“. Ponoć najprostsze w hodowli. Najpiękniejsze było budowanie woliery. Gdy w gnieździe znalazłem pierwsze jajko wielkości dwóch groszy biegałem jak dziecko po całej wsi, skacząc z radości. Zaraz rzuciłem się na allegro. Zamówiłem im żarcia za 5 stów. Zapas wystarczający na 30 lat. Dla poprawy humoru sprowadziłem piasek z australijskiej pustyni, szkielety mątwy (wygląda jak wrzeciono z miękkiego, białego wapienia, pumeksu – uwielbiają sobie na tym dzioby ostrzyć). Sorgo z Senegalu, proso, nasiona dzikich traw z Australii. Urządzam im kąpiele. Full wypas. Pięciogwiazdkowe SPA.

zeberka-amadyna-zebrowata

Z czasem kupiłem różne odmiany tej zeberki. Całe białe, rude, wariacje na temat tej klasycznej. Multi Kulti nie działa. Nie integrują się. Jakiś tam przygodny seks jest między rudą a szarą, ale to jest chyba tylko czysty hedonizm.

Wczoraj postanowiłem być brutalny i karmić je tylko nasionami traw z australijskiego stepu. Zdrowe, ekologiczne i w ogóle. Jakby chciały mi powiedzieć; w dupę se wsadź te eko jedzenie. Jak mam w dupie zmieścić pięć kilo nasion trawy z Australii? Kiedy zleciały na dno woliery gdzie podaje im sorgo, które uwielbiają jak dzieci drożdżówki (zakazane) nie wytrzymałem i z dobroci serca dałem im jeden spory kłos sorgo.

Siedzę tak na fotelu i paczę jak wpierdalają importowane żarcie i mówię do nich: “weźcie się, kurwa, przynajmniej rozmnażajcie”

::: dziennik słowa # , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *