dobrodzien

Sezon “Szwędaczy” uważam za rozpoczęty

podziel się

Zaszalałem i wybrałem się na tzw. “chyt”. Naturalnie doskonale zasabotowałem swoje zamiary żrąc 3 deko czosnku surowego. Gdy muchy wyleciały balkonem w popłochu z pokoju a ja popsikałem się “najkiem” pod jedną i drugą pachą (Po co?), nastał czas wyjazdu. Padło na Dobrodzień. Jakoś tak ładnie na mapie wyglądał. Oczywiście Fortuna sprzyja i takim jak ja. Zarząd Dróg, Mostów oraz Lasów przygotował pełno parkingów leśnych. Na tym na którym przerwałem nonsensowny wyjazd do Dobrodzienia stało stare BMW. Chciałem być absolutnie sam więc poczekałem aż wrócą. Myślałem, że jakieś młode leszcze dupczą się w chaszczach. Właścicielem BMW po godzinie okazał się pracownik leśny z kosą Stihl. Wycinał krzczory tak by miastowe mieli gdzie dżoging uprawiać i na bajkach znaczy rowerach jeździć.

Nudno? Też tak uważam. Może wyrażę swoją opinię na temat lasu i jego mieszkańców, hm? Nie będę zanudzał, bo mam tylko dwa słowa: Jebane komary!

 

Walk Dobrodzień from Marceli Nowotko on Vimeo.

Gdy wrócę – wrócę do tematu.

więcej

::: dziennik słowa # , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *