hustawka-metalowa

Przyczyny zachorowań na homoseksualizm

podziel się

Ten wpis może być drastyczny jeśli mnie poniesie, ale raczej możecie siedzieć spokojniej podczas lektury i nawet spożywać bez ryzyka zwrotu posiłki. Wiadomo skąd się bierze przeziębienie, prawda? Człowiek zbyt długo przebywa na zimnie. W czasach gdy nie miałem żadnego zdania na temat pedalstwa. To jest nie stałem ani po stroni tych którzy gejów uważają za chorych ani po stronie biedroniów utrzymujących, że to tak naturalne, że nawet pingwiny pakują w zad innym pingwinom. Było mi to obojętne. Dużo czytałem w sieci naprawdę świetnych blogów nieskażonych jeszcze promocją KFC czy podkładu Loreal. Piękne i niewinne czasy gdy debile nie robili product placement Windows phone albo trampek Converse.

Przeczytałem “od deski do deski” z dziesięć pamiętników homoseksualistów. Pierwsze co rzucało się w oczy to świetne pióro i atrament pełen emocji. Dobrze pisze się wtedy gdy człowiek jest nieszczęśliwy. Wtedy wewnętrzna lawa musi znaleźć ujście w postaci wspaniałego wulkanu-bloga.

Drugie: wszystkich tych panów łączyła jedna rzecz: nieobecność ojca. Ich ojcowie albo nie żyli albo zostawili matkę z dziećmi albo pili albo byli, ale pod postacią absolutnych w dodatku nieobecnych pizd. Im bardziej ojca nie było tym bardziej się deklarowali jako homosie. Niczego nie sugeruję. Lubię wyłapywać przypadki, które w żadnym razie nie mogą być zbiegami okoliczności (w które zresztą nie wierzę). Nie zamierzam też ich leczyć ani zbawiać ani nawet “oświecać”.

Ja dowiedziałem się, że właściwie nie mam ojca jakieś dwa lata temu. Tzn fizycznie istnieje i istniał. Najciemniej pod latarnią poza tym łatwiej dostrzec źdźbło w cudzym oku samemu nosząc we własnym belkę. Właśnie dwa lata temu we własnym oku zobaczyłem belkę a w drugim oku sofę i lodówkę dwudrzwiową.

Ostatnio mocno wspomnieniami wróciłem do strasznych wypadków sprzed ponad trzech dekad. Bawiliśmy się na placu zabaw. Ja miałem maksymalnie 10 lat, siostra 3-4. Jak to przystało na takie maleńkie dziecko pałętała się po podwórku bez frasunku aż inne dziecko huśtając się uderzyło ją w głowę metalowym siodełkiem huśtawki. Straciła przytomność. To co wtedy czułem to esencja tego czego dziecko nie powinno nigdy czuć. Wina, że nie przypilnowałem. Odpowiedzialność za wszystko. Niewyobrażalny strach. Kolejna scena to chłopak niosący siostrę na rękach i to jak mu się przez ramiona przelewała półprzytomna. Dalej leży na łóżku, czekamy na pogotowie. Siostrze oczy pokazują białka. Najważniejsze: bardziej się tym wszystkim przejmuję niż matka. Dostaję na plecy gigantyczny ciężar przynależny ojcu, bo go “nie ma”. Wszystko “dobrze” się skończyło. Chyba nawet wstrząsu mózgu nie było.

Wpis jest o czymś innym. Chłopak, który niósł siostrę na rękach miał może 14-16 lat i przez kolejne lata była dla mnie kimś w rodzaju superbohatera. Nie myślałem o nim seksualnie choćby z racji wieku (mojego). Nie mogłem myśleć w tych kategoriach. Latami tylko gdy go widziałem rozbrajał mnie ten widok niesionej na rękach siostry, poza tym zazdrościłem mu bycia przystojnym no i starszym. To się działo w latach gdy człowiek chce być starszy. Trudne do opisania uczucia. Kiedy ostatnio wyszły w ponownym przebłysku zrozumiałem jak blisko było, o włos, o milimetry od tragedii zostania pederastą. Znaczy, że niby ja.

więcej

::: dziennik słowa # , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *