amber koźlak naturalne piwo browar warka

Piwo Amber – Ostatni raz

podziel się

Nigdy nie mów nigdy…

No chyba, że się nieźle wkurwisz jak ja teraz. Jakiś czas temu obejrzawszy dziesiątki recenzji na YT o piwie postanowiłem zrobić sobie trip po piwach nieszablonowych, Żadne tam “Tyskie” tylko limitowane serie, małe browary. Ot tak, by wiedzieć co nie co na ten temat. Otworzyć paszczę w towarzystwie i pochwalić się wiedzą przynajmniej podstawową na ten temat. No i oczywiście narąbać się jak drwal.

Coś mnie podkusiło na Amber, który wytoczył znawcy-Kopyrowi proces o zniesławienie. Czemu do faka nie słucham się mądrzejszych? Muszą mieć jakiś zajebisty problem z kontrolą jakości w tym browarze. Pierwszy kontakt: Biorę z półki w Tesco czteropak w folii. Dorzucam resztę zakupów, pakuję w ekosiatkę z szarego papieru. Po dojeździe do domu siatka bez dna, wszystko ujebane piwem, fotel pasażera się klei. Paczę na otwarty czteropak a tam dwie puszki przedziurawione. Szczeliny wyglądają na powstałe przy pakowaniu w browarze. Jedno piwo kwaśne jak cydr ląduje w zlewie. Z drugiej puszki biorę dwa łyki bez gazu i też zlew. Trzecie też jakiś chujowe, ale wychylam. czwarte poezja, festyn zapachów i smaków. Może przez kontrast z tym pierwszym i drugim przedziurawionym.

Nie poddaje się i za kilka dni znowu biorę cztery sztuki. Tym razem w sklepie rozwalam folię i dokładnie oglądam każdą puszkę. Wszystkie okay. W pysznym nastroju z nadzieją na wieczór udaję się do kasy i domu. Zapodaję film, otwieram pierwszą puszkę pszenicznego, jasnego i FLAT – płaskie jak lustro. Przegląda się w nim wyjałowione zboże, destylowana woda i stal kwasoodporna. Zupełne nic. Rozczarowanie. Nawet pijalność kiepska. Czwarte zmęczyłem ze skąpstwa.

Baran, uparty kozioł, zobaczył “Koźlaka Amber” w Selgrosie gdzie wybór wszystkiego w porównaniu z resztą marketów jest 3X. Mogłem, kurwa, wypróbować 20 innych produktów o niskiej zawartości alkoholu. Za koźlakiem z Ambera przemawiała recenzja Kopyra, który co prawda nie jest fanem koźlaków lecz akurat te mu smakowało.

Pierwsza butelka tofi, karmel, cukier, torf, czekolada, kawa. Wszystkiego jakby za dużo, ale wchodzi znakomicie. Mniam. Znika błyskawicznie. Piana wciąż na ściankach szklanki zaprasza drugą butelkę. Wlewam pół. Zapach wymiocin walczy z kwaśnym smakiem. Ludzie z Amber: Co jest z Wami, KURWA, nie tak??? Oba piwa z jednej serii, z jednej półki, jeden sklep, pewnie z jednej palety:

amber koźlak naturalne piwo browar warka

Poza tym wygląda ślicznie:

amber koźlak naturalne piwo browar warka

Puszkowe też:

amber koźlak naturalne piwo browar warka

Ale niech ten browar już spierdala z moich wspomnień i to w podskokach. Jeżeli jeszcze czegoś od nich spróbuję to za kasę i to dużą.

 

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *