katowice-pendolino-dworzec-ceny-biletu

Pendolino – Katowice

podziel się

W oczekiwaniu na przyjazd dziecka wybrałem najtańszą knajpę. Staropolski McDonald sławiony już “W Panu Tadeuszu”. SoCaffe albo Starbak z kawą za 15 zł nie jest dla mnie, bo nie dają na raty. Wiecie, rozumiecie.

Wciągam frytki semisyntetic 4WD15 / 20% ziemnioka. Po lewej dwie sikorki z czego jedna ładna – blondi i druga bardzo ładna – czarna. Za ekranem małego McBooka Air siedział ciapaty, tzn. południowiec. Bliżej nieokreślonej narodowości typ o wzroście 160 cm i wadze razem z butami Lacoste 48 kg. Miałem pół godziny czasu do odbioru desantu i postanowiłem go zmarnować na podsłuchiwanie rozmówek ciapato-angielsko-polskich. “Opalony” nie był raczej ani Włochem ani Hiszpanem. Jego akcent był zbyt miękki, bardzo słowiański. Mógł być Bułgarem albo Macedończykiem, Bośniakiem. Co ciekawe jego angielski był słaby przy czym bardzo uważał by nie wtrącić żadnego natywnego słówka, które by go mogło zdradzić i zmiażdżyć romantyczny mit mieszkańca Barsselony.

UWAGA! Dalsza część programu przeznaczona jest dla widzów powyżej 21 roku życia. Dzieci proszone są o zasłonięcie oczu. Sceny drastyczne. Nie jest wskazane czytanie poniższego tekstu przez osoby cierpiące na padaczkę.

Nazwijmy go roboczo: Bułgar nawijał z ładną blondi. Pytał o jakieś banały typu “gdzie jest poczta?” albo “który szuszibar ma najlepszy imbir marynowany”. Blondi produkowała się w bardzo dobrym angielskim. Nie po to jej rodzice bulą za studia dzienne w Katowicach by ona nie miała okazji zabłysnąć przed całkiem być może siostrzeńcem Księcia Carlosa IV. Bułgar uśmiechał się pod nosem z właśnie odgrywanej roli. W pewnym momencie zapytał o koleżankę Blondi. Czarnula siedziała wpatrzona w smartfona lecz widać było, że w środku aż skwierczała jak smażony boczuś na patelni. Blondi rozpaczliwie odwracała uwagę Bułgara od Czarnuli. Po kolejnych pięciu minutach Blondi zerwała się z miejsca, bo przez megafon poszedł komunikat o podstawieniu ich pociągu. Wręcz rozkazująco zwróciła się do Czarnej by się zebrała, chwyciła seksowną walizeczkę na kółkach i szybkim krokiem poszła w kierunku peronów.

Czarna w tym czasie ociągała się jak mogła. Teatralnie przeciągała ubieranie płaszczyka, wyciągnęła zza stołu ultra kształtną dupeczkę. Pokazywała to i owo. Pakowała się jakby odjazd pociągu miał się dokonać w przyszłą środę. Bułgar nie marnował okazji. Wysilał zwoje mózgowe jak tu skomponować w angielskim “zapytanie ofertowe”.  No i zapytał, gdy już oboje dłużej nie mogli odwlekać tej chwili, o jej telefon. Czarna dała e-maila, telefon, stacjonarny też, skype, gadu-gadu, snapchata, fejsbuka, łotsapa i różowe majteczki noszone półtora dnia.

W chwili gdy Czarna dawała z siebie wszystko wijąc się jak Mamba w tańcu godowym, wróciła Blondi i w jednej tysięcznej sekundy zrozumiała co się wyrabia, co tu się do faka dzieje. To przecież ona pracowała nad Carlosem. Jej mina, wyraz buzi rozerwał mi serce. Nawet ja w najgorszych czasach nie byłem takim chujem jak Czarna. Słowo daję. Solidarność jajników…

Gdybym był młodszy 10 lat, to spuściłbym wpierdol całej trójce. Nie dlatego, że wtedy byłem silniejszy. Wtedy nie byłem takim cynikiem.

Bułgarowi z kolana w ryja za Todora Żivkova.

Czarnej z liścia (bo kobiet się nie bije) za korzystanie z owoców cudzej pracy.

Blondi pocieszył dobrze.

 

pendolino ceny biletów

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *