dyskietka-1.44

Nośniki danych

podziel się

data-cassette Kasety przechowywały gry na pierwsze komputery. Jurek Owsiak w swojej radiostacji puszczał wieczorem w RADIU do nagrania ciekawe gry na Atari. Wieczorem i w nocy bo jakość przesyłu była dobra. Gdy wgrywało się grę do komputera to wszyscy chodzili na paluszkach w domu. Niestety nie w moim domu ponieważ ja wychowałem się w patologicznym domu i bynajmniej nie brakowało w nim najbardziej komputera Atari. Pojemność 0,00002 GB.

list-dobry-blog Za to gdy się zakochałem pisałem Dorocie listy. Pisałem 40 stronicowe listy Dorocie byłej za Oceanem, Wielką Wodą. Jedna kartka to 0,000003 GB.

5.25-cala-dyskietkaKomputera na wielkie miękkie dyskietki też nie miałem, bo jeszcze wtedy nie zarabiałem. 0,0003 GB. Brat taki miał, bo wyhaczył wakacyjna pracę w Berlinie. Wiele nocy nie przespałem rysując w trójwymiarze grecką świątynię. Komputer liczył siatkę ukrytych linii w trójwymiarze kilkadziesiąt godzin. Dziś robi 70 klatek na sekundę (w obiektach tysiące razy bardziej złożonych) i do tego liczy mgłę, refleksy światła i nakłada na to teksturę.

dyskietka-1.44 Pierwsza maszyna kupiona dzięki pieniądzom zza Oceanu. Dyskietka, która żyła najdłużej. Do dziś pamiętam wgrywanie z przenośnego dysku twardego 54 wizerunków dyskietek. Dudek jako bogacz i syn przemysłowców dysponował już 1996 roku takimi cudami jak przenośny dysk. Corela 5.0 można było wgrać z 54 dyskietek, ale to by trwało 2 dni i nie gwarantowało sukcesu za pierwszym razem. Nagrywana domowo dyskietka bardzo się różniła od dyskietek tłoczonych fabrycznie jakością nagrania. Corela przegraliśmy z HDD, ale rozpakowywanie 54 plików obrazu ddi i tak trwało godziny w których męczyłem się okrutnie siedząc obok człowieka wobec którego miałem tyle kompleksów. Pojemność 0,0014 GB.

iomega-zipBy mnie dobić Dudek przyszedł później z drugim ultra kosztownym gadżetem. Przenośnym napędem ZIP na dyskietki o pojemności, tadam, 0,1 GB. Zgrywanie takiej dyskietki trwało tydzień i to był prawdziwy horror siedzieć obok Dudka. Na otarcie łez i za udawanie podziwiania jego osoby dał mi się przejechać nowym mercedesem okularnikiem. Więcej mendy nie widziałem, świadomie, bo wymazałem go z mózgu.

IOMEGA dobiła ze swoimi dyskietkami do 2GB. Cena niestety miażdżyła. Płyta CD nawet za 35 zł sztuka była setki razy tańsza. Było, minęło.

płyta-cd “Mój” komputer miał jeszcze napęd CD. Nie używałem, bo kosztował z tysiaka a płyty z programami czy grami niewiele mniej. Nagranie pierwszej płyty kosztowało mnie 200 zł. 100 zł programy, 100 akt nagrania na najtańszym syfie, który złuszczył się po roku. Muzyki słuchać z huczącego blaszaka też nie było zbyt wygodnie. Dostałem w prezencie nagrywarkę płyt CD o prędkości 2x. Szok i taniocha za tysiąc USD. Zarobiłem na tym wielokrotnie więcej. Sam dokupiłem po czasie nagrywarkę Yamahy na raty za jakieś 3 tysiączki. Pojemność 0,6 GB. Jak przystało na patologię DDA spotkała mnie kiedyś taka nieprzyjemność związana z nagrywaniem CD. Nagrywam sobie płytkę, przychodzą panowie z elektrowni i wyrywają mi licznik ze ściany. Płytka oczywiście do wyrzucenia a kosztowała z 30 zł. Płacić na czas rachunki dopiero się uczyłem.

dysk-twardy Pierwszy dysk miał pojemność niewiele większą od pierwszych płyt CD. By nagrywać musiałem mieć coś większego od płyty. Za dysk 0,85 GB i później 2,0 GB zapłaciłem około tysiąca. Cała moja wypłata i część Doroty zarobków. Wtedy zaczął się galop wzrostu pojemności.

Dyski twarde czyli te z talerzami wyewoluowały od rozmiarem tysiąckrotnie. Nie mam zbytnio ochoty kupować “czwórki”. W ramach prowadzenia firmy być może zrobię serwer plików 4x 3000 GB i na tym koniec. Z drugiej strony słyszałem uroczy świst dysków serwerowych. Maleństw po 128 GB, ale za to zapieprzających z talerzami 10k albo 15k obrotów na minutę.

Toshiba z kolei specjalizuje się w miniaturyzacji. Najpierw łechtali mnie dyskami 1,25 cala w maleńkich laptopach z serii Libretto a później zwalili z nóg umieszczeniem małego dyszczku, naprawdę maleństwa w karcie CF do profesjonalnych aparatów foto. Było to w czasach przed SSD.

Twardziele z metalowymi talerzami będą jeszcze kilka lat królować w wielkich jak stocznie serwerowniach na farmach naszych danych w “chmurach”.

cf-karta Takiej pewnie nie kupię, bo nie widzę potrzeby. Też nie jestem profesjonalistą foto.

dykietka-1.44-memory-stick Zanim przejdę do DVD zatrzymam się na chwilę przy przejściówkach. Zawsze gdy nie miałem odpowiednio dużo kasy na coś porządnego, poprawiałem sobie humor jakimś “użytecznym” gdżetem. Szalenie potrzebnym. Np pendrive na kartę “Memory Stick”. Mam nadzieję, że Sony się już całkiem wycofało z tego badziewia i przeszło na SD. Ostatnim debilizmem był zakup przejściówki pendrive – telefon. Android od 4.2 w górę obsługuje podłączanie zewnętrznych napędów. Na obrazku widać coś całkiem bizzare czyli przejsciówkę Memory Sticka do stacji dyskietek 1,44″. Równie idotyczne jak kaseta widmo wkładana do starych magnetofonów w autach z wejściem audio in. Do MPTrójki powiedzmy.

dvdW DVD wszedłem bardzo wcześnie. Miałem już wtedy sklep ze sprzętem PC. Hurtownia “Action” nie sniła jeszcze wtedy o sponsorowaniu drużyny kolarskiej. Mieścili się w jakiejś pakamerze w Katowicach. Zobaczyłem film z DVD odtwarzany na monitorze 17″. Oniemiałem. To był prawdziwy kosmos i musiałem to mieć. Jeden tytuł 170 zł ale za to z prawem do wypożyczania! Jupi. DVD nagrałem kilka setek. Nie wiem po co bo to bardzo zjebliwe medium jak się z czasem okazało. Nawet najlepsze płyty TDK niczego nie gwarantowały. Dobrze paliły się w piecu CO.

 

kaseta-wideo Streamery to tylko w pracy. 30 GB na małej, gustownej kasecie i tasiemce. Fajne, ale nieprzydatne. Ceny dysków poleciały w dół, że dobiły tę gałąź rozwoju. Zanim to nastąpiło były pomysły archiwizowania danych na kasetach VHS. VHS – przejściówka – PC. Najwięksi entuzjaści uznali to z rzadką kupę.

blue-ray Od czterech lat mam laptopa z nagrywarką i czytnikiem Blue Ray. Prawdę mówiąc raz widziałem w Media Markt czyste płyty. Nie wiem czy widziałem oryginalne z filami. Może kiedyś przypadkiem. Od 4 lat nie skorzystałem. Złe doświadczenia z jakością DVD i niskie ceny oraz seksowność pendrive wykończyły tę ideę. Za 300 zł można mieć gustowny dysk 1000GB. Ufam im bardziej chociaż też potrafią się zjebać, ale to precedensy a nie reguła.

pendrive-pendrajw Właśnie sobie zdałem sprawę, że to temat rzeka. Nie ogarnę nawet tylko moich doświadczeń z nośnikami danych. Kochałem i kocham już platonicznie stick’i czyli pendrive. Zaczynałem chyba od 32 mb (tak 0,032GB). Zakończę ten rozdział na 32GB. Wystarczy tego. Są już nawet 0,5 TB – nie sądzę by znalazły wielu fanów nawet gdy będą kosztować 50 zł.

micro-sdhc-64gb-sandisk Tego teraz używam i nie wiem za bardzo po co. A niech tam – używam. 100x większe od CD, 100x pojemniejsze od pierwszeggo dysku HDD za 2 wypłaty. Wielkość paznokcia małego palca. Włożone w telefon a i tak nadchodzą czasy szybkiego netu i banków, chmur:

chmura

::: geek słowa # , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *