milczenie-owiec

Milczenie jagniąt

podziel się

Bo tak powinno się tłumaczyć “Milczenie Owiec”, ale widocznie ktoś uznał, że polskie ciemniactwo nie za bardzo kuma czaczę w temacie rzeczownika “jagnię”.

Wrzucę tymczasowo tekst byłego prezesa NIKu Janusza Wojciechowskiego. Mój będzie trzy razy mocniejszy. Gdybym miał dyscyplinę literacką i potrafił napisać książkę, to byłaby jej kulminacja:

Z dzieciństwa został mi taki obraz – krowa pasła się na łące i nie wiedziała, że w tym czasie jej cielak został właśnie podstępnie sprzedany – taki krowi los, którym nie martwią się zanadto smakosze cielęciny. Ciężarówka ze skupu wiozła wiele sprzedanych cielaków, drogą obok tej łąki. Krowa rozpoznała beczenie swojego dziecka, zerwała się z łańcucha i rzuciła w pościg za samochodem. Pędziła tak chyba z kilometr, w tumanach kurzu… ciężarówka oddalała się, aż zniknęła za odległym zakrętem. Krowa jak oszalała błąkała się jeszcze po drodze, psy za nią pobiegły i spienioną przypędziły do zagrody. I nie zapomnę tego do dziś – po krowim łbie płynęły łzy. Krowie, matczyne łzy…

CDN

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *