ksiaz-specjal-jasne-9-vol

Książ – czarny specjal, 9 Voltów

podziel się

Dziś mnie korci na recenzje. Poziom marudności podchodzi pod niebezpieczną wartość.

Jak baba z pół godziny wybierałem jakieś oryginalne piwesio na wieczór. Porter kupiłem z Żywca, bo znam. Fantazjowałem o Porterze Bałtyckim, ale trochę mi szkoda było 14 zł za litr. W takim durnym Tesco można już kupić piwa z maleńkich browarów dla prawdziwego hipstera przy kasie. Chodziłem tak długo, że niemal mnie ochrona nie zgarnęła. W końcu zmęczony sam z sobą do Portera z Żywca wziąłem zgrzewkę piwa Książ. Nie chce mi się czytać kto, gdzie, z czego i kiedy je uwarzył.

O! Doczytałem. Za tę maczetę odpowiada koncern Carlsberg.

Słowo, nie wiem o co chodzi, ale wypiłem jedną i pół puszki i miałem fazę, którą pamiętam sprzed 25 lat, z akademika, po pół litra czystej – koszernej. Helikoptery w mózgu jak “Black Hawk Down”. Znowu pierwszy raz po ćwierć wieku na czworaka (nie wiem – poczworakowałem) do śmietnika by się wyrzygać. Nie wyszło. Straciłem przytomność na godzinę i właśnie, o to, uroczyście pisze recenzję.

Uważajcie. Kurcze dopijam właśnie pozostałe pół puszki. Nie jestem profesjonalnym degustatorem, ale smakuje dobrze i jak trzeba lecz ktoś jakby je wzmocnił spirytusem. Może to sugestia po tym jak mnie rozkwasiło wcześniejsze 750ml.

Polecam jeżeli ktoś chce się zresetować.

 

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *