samochod-w-zaspie

Karma-geddon

podziel się

Ostatnio wszystko dzieje się szybciej. Nawet karma okrąża Ziemię jakoś prędzej. Dziś właśnie zatoczyła krąg całe 40.000 km i kopnęła mnie z całej siły w dupę. Tak mocno, że „ała”. Z pewnością będę miał siniaka i dłuższy czas będę siedział bokiem. Nawet nie wiem jak to się stało. Znam drogę w mojej wiosce na pamięć. Mógłbym spokojnie jechać z zawiązanymi oczami. Byłem skupiony na drodze. Nie wiem skąd nagle koła zaczęły szurać pod kontem o rów za poboczem. To było metafizyczne, dosłownie, przeżycie. Tak czy siak znalazłem się w aucie leżącym na boku zasypany śniegiem. Podjąłem żałosne próby wyjechania, ale tylni napęd, na co dzień dostarczający tyle frajdy jeździeckiej, w tym przypadku był klątwą. Wydostałem się drzwiami pasażera. Poprosiłem w miarę zaprzyjaźnionego sąsiada o ratunek przez telefon. Przyjechał, ale wyciągnięcie dwóch i pół tony było ponad jego siły. Droga zablokowana. Zjawiło się więcej aut. Nie mieli wyboru – droga nieprzejezdna. Następnie swoich sił spróbowała terenówka Suzuki z napędem na cztery koła. Najbardziej jednak pomocny był młody chłopak jak się później okazało kierowca, który wiózł dziewczynę Yarisem. Tę, która mu głową szybę przednią wybiła. A ja zapytałem tylko: „mocno?”.

W końcu z zaspy wyszarpał mnie wielki traktor. Dobrze, że nie był akurat na blokadzie dróg. Zjebany tym jestem może nawet bardziej psychicznie. Zajechałem później do sklepu w mieście gdzie od regału z wędlinami i nabiałem jebało padliną. Dosłownie. Chciałem zapytać miłą emerytkę, sprzedawczynię czy czasem nie zdechł im kot w tamtym miejscu, ale odpuściłem. Przeraziłem się tej wrednej karmy, która za tydzień kopnęłaby mnie w drugi pośladek.

PS.

Po wszystkim przyglądałem się śladom. Nie było żadnego poślizgu, wybicia z lodu. Po prostu łagodnie w pewnym momencie zacząłem skręcać w lewo by wjechać jakby celowo w tę zaspę.

(Visited 123 times, 1 visits today)
::: dziennik słowa # , , , , , , , .