czym-jest-milosc

Czym jest miłość

podziel się

Kurde – nie wiem. Zauważyłem za to, że wszystkiego można się nauczyć. Oczywiście tak do trzydziestki wszystko jakoś łatwo się wchłania. Później ludzie się betonują. Mając niecałe dwadzieścia lat wciągałem całki i różniczki nosem i z miejsca dostawałem kopa. Będąc na “haju” potrafiłem podać wynik obliczony w pamięci skomplikowanego równania, które było wciąż męczone przez nauczyciela na tablicy. Podejrzewał mnie nawet o włamanie do jego notatek. Inaczej się nie dało. Nie było wtedy netu a my lecieliśmy z niestandardowym programem. Dziś nad równaniem z dwiema niewiadomymi siedziałbym pewnie tydzień i skończył pytając Google na głos, bo nawet klepać literek się nie chce.

Z miłością jest identycznie. Różnica polega na wieku. Oglądamy i doświadczamy jej od pierwszego dnia albo i pływając w płynie owodniowym. Oglądamy i uczymy się. Nastolatki mają kilka/naście dziewczyn/chłopaków i to jest poligon na którym szlifujemy wiedzę teoretyczną. Później poznają “tego jedynego”, biorą Volvo i domek na raty do końca swych dni będą dostawać sraczki śledząc kurs Franka i to czy wystarczy do pierwszego. Tak powinno być w idealnym modelu.

Problemy zaczynają się wtedy gdy dziecko w swoim czasie nie odbierze lekcji teoretycznej albo dostanie totalnie popierdolony materiał dydaktyczny. Później doszkoli się z pornosów i od FemiNazistek, które niczym larwy much upodobały sobie system edukacji publicznej. Jest źle. Nie wiadomo czy takim dorosłym ludziom skrócić męczarnie kulą z AK47 czy czekać może na jakąś samo naprawę naszej Cywilizacji.

Dobra. Wiem, że Panie czekają na konkrety. Kobiety uwielbiają szczegółowe poradniki. Np ile gramów bakłażana i o której godzinie, w dniu tygodnia go wpierdalać by schudnąć 2 deko w miesiąc.

Zatem nie wiem czym jest miłość. Wiem czym nie jest. Metoda prób i błędów. Dziś dwa przykłady. Nie jesteś z nim w związku miłosnym jeśli:

– Nie możesz o tym powiedzieć Światu, zmienić statusu na FB czy zrezygnować z subskrypcji na sympatii. Nie wspomniesz o tym ani mamie ani tacie ani koleżance.

Dwa. Jesteś np mężczyzną i masz w otoczeniu koleżankę, którą “kochasz”. Nie możesz się zdobyć na to by powiedzieć jej, że chciałbyś jej dostarczyć mnóstwo przyjemności robiąc loda. Czy jakoś tak. Wiadomo o co chodzi. Różnie bywa z tymi rolami. Nie racjonalizuj sobie tego nieśmiałością czy konwenansami. Człowiek zakochany może wszystko o czym wkrótce napiszę.

————————————————

Wracając do analogii z odpowiednim wiekiem na naukę. Oczywiście mógłbym zgłębiać liczby zespolone i napisaną na ich podstawie Teorię Strun, ale wątpię by starczyło mi zapału i czasu w tym wcieleniu. Gdybym miał 20 l. dziabnąłbym to w kwartał. Miłości uczymy się do trzeciego roku życia. Później oczywiście można próbować z poradników, od psychokurwaterapeutów lecz nie będę Wam mydlił oczu iż to może zakończyć się pozytywnie.

więcej

::: dziennik słowa # , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *