coreczka-taty-tatusia

Córeczka Tatusia Vol. 1

podziel się

Symetryczny serial do Synka Mamusi. Nie będę się bawił w sądy co gorsze. Jedno i drugie ma pod górkę. Jedno i drugie działa na otoczenie jak Sarin i miny przeciwpiechotne. I to jest powód dla którego warto sklasyfikować te Panie, bo piszę o dorosłych osobach uwięzionych w dzieciństwie z rodzicem w roli kapo.

Druga sprawa; zazwyczaj to Synek Mamusi zwącha się z Córeczką Tatusia (dalej zwaną CT), więc nie ma kogo przed kim ostrzegać. Czasem jednak jest tak, że normalny, normalna trafi na pojebanego. Znajomość czy związek z CT jest jak topienie się szambie nago, w listopadzie gdy pada deszcz, w dodatku ktoś do niego dorzucił kilka zwojów zerdzewiałego drutu kolczastego. Nawet gdy z tej dziury wyjdziesz na suchy ląd to gangrena z ran Cię zabije. Nie pomoże szczepienie na tężec ani nawet klinika w Zurychu.

Obajw I – Zosiosamosizm.

CT wszystko robi sama.  Nie ma nic złego w byciu samodzielną, ale są jak pewnie wiecie tzw. “cienkie czerwone linie”. Gdy robisz remont z CT to ona prowadzi auto do Castoramy. Do tego momentu jest jeszcze OK’ay, ale worki z cementem, z paki, po 50 kg każdy bierze dwa pod dwie pachy i niesie sama. Nie zdążysz nawet zaproponować czy zaprotestować. Wcale jej nie przeszkadza fakt iż sama waży z butami 46 kg.

Dalej już tylko siedzisz na taborecie, płaczesz i paczysz jak zapierdala z młotem pneumatycznym albo miesza w betoniarce beton pod wylewkę.

Zosia Samosia robi wszystko sama. Od biedy można by i to przyjąć do wiadomości gdyby nie to, że sama zazwyczaj wykonuje tradycyjnie męskie zadania. Wbija gwoździe, wymienia sprzęgło w ciężarówce, składa meble, żłopie piwo z gwinta. Wychowywał ją ojciec i dlatego zna wszystkie wyniki meczów z ostatnich pięciu mundialów. Sama też nieźle harata w gałę…

więcej

::: dziennik słowa # , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *