comfort-zone-strefa-komfortu

Comfort Zone – Strefa komfortu

podziel się

Podświadomość jest jak pies (jestem uzależniony od tego porównania, tak trafne jest). Poza wyuczonymi sztuczkami, których nie rozumie, bo nie musi, przywiązuje się do miejsca, Pana, sytuacji, domu (i też nie wie dlaczego).

W dłoni koktajl ze zmrożonym Malibu, leżysz na wygodnym łóżku, z drogich głośników sączy się Vivaldi – Cztery Pory Roku, ale jest późna wiosna a Ty odpoczywasz, spoglądasz na ocean. TO NIE JEST STREFA KOMFORTU, jak większość ludzi zwykło uważać. Choćby dlatego, że w tym czasie myślisz jak spłacić kredyt wzięty na te wczasy.

Dla podświadomości, która jest 90% -ami NAS,, strefa komfortu jest to coś do czego jest przyzwyczajona.

Dlaczego więźniowie po długich odsiadkach albo się wieszają, albo zapijają, albo piją i popełniają przestępstwo by jak najszybciej wrócić do więzienia (najczęściej)? Dla nich SK to zakład karny gdzie gdzie wszystko jest za darmo, srają, jedzą, śpią, myją się w określonym rytmie.

Dla palacza Comfort Zone to papieros. Wie, że to szkodzi (so What?).

Wiem o czym piszę, ponieważ spędziłem 12 lat w pierdolniku trudnym nawet do opisania. Po sześciu latach miejsce pracy zacząłem nawet nazywać “czyśćcem”. Też nie pomogło.

Czyli? To co znamy nawet jeśli przypomina piekło jest lepsze od nieznanego. Tak ma 99% ludzi. Pozostały jeden procent to ludzie sukcesu, którzy z łatwością wychodzą z własnego Zakładu Karnego – Komfort Zony do innego, może lepszego, aż znajdują całkiem fajny ZK i jeżdżą autem za bańkę, mieszkają w fortecy nad jeziorem i NIE czytają tego wpisza :)

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *