jw-org

Bóg na smarfona 2.0

podziel się

Mam zajebiste uczulenie na sekty. Właśnie oświeciło mnie dlaczego. Moja pierwsza w życiu dziewczyna flirtowała platonicznie z oszołomem i lekkoduchem, który wkręcił nas na spotkanie Hare Kurwa Rama Kryszna. Dziękuję, że nam (mi i sekcie nie wyszło).  Ilekroć wbijam na widelec kawał wołowiny myślę sobie “chuj ci w oko wege-pierdolcu z północnego Pendżabu”. Co do Świadków Jehowy mam ambiwalentne uczucia. To jest sekta nowoczesna. Dobrze prowadzona firma. Wydaje się nie mieć żadnego ukrytego celu poza BYCIEM. Tak jak CocaCola. Zarobili już zylion dolarów i istnieją by istnieć. Byle toczyć jakąś tam walkę z Pepsi. Jedno i drugie jest syfem do odkręcania zardzewiałych śrub lecz nikogo to już tak naprawdę nie obchodzi. Zapomnieli dawno dlaczego walczą. Tak jak Jehowi nie mają pojęcia po jaki chuj się szwędają z tymi ulotkami.

Znam trzy rodziny “kociaków”. Obserwuję je od wielu lat. Muszę przyznać, że gdyby nie Świadkowie zmeneliłyby się te familie do końca a tak wiszą na jakimś szkielecie moralnym. Zaglądają do kieliszka, przeklinają umiarkowanie, oszczędzają na tytoniu, piją lepsze piwo i mniej, po zdradach mają wyrzuty sumienia, do żon zwracają się jak do ścierek, ale jakoś utrzymują się nad kreską. Wiara jest ważna. Pomaga bez wątpienia.

Przedstawiam reportaż z ostatniej ulotki dla mobilnych niewiernych.

swiadkowie-jehowy-na-smartfona

swiadkowie-jehowy

 

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *