asequrella-forte-antykoncepcja-oslonowo

Asequrella FORTE

podziel się

Paradoks czasowy używany przez krytyków filmów SF o podróżach w czasie, będzie tutaj najlepszym prologiem. Wyobraźcie sobie, że za 10 lat zostaje wymyślony prawdziwy wehikuł czasu. Pierwszy podróżnik  cofa się do 11.23 a.m. 7ego lipca 1956 roku, przebrany w ubrania pasujące do epoki. Szczęśliwy wycieczkowicz maszeruje miejskim deptakiem i wtem niechcący ociera się o piękną dziewczynę idącą z naprzeciwka. Obracają się ku sobie i wymieniają niewinne uśmiechy po czym wracają do swoich kierunków spaceru. Zatrzymali się na kilka sekund. Za naszym bohaterem, kwadrans po spacerował jego dziadek. Nie otarł się o babcię/dziewczynę. Nie zagadał do niej. Nigdy się już nie spotkali. Nigdy nie mieli okazji spłodzić razem dzieci i nigdy też nie urodzi się nasz podróżnik w czasie. Jeżeli się nie urodzi to nie będzie mógł przeszkodzić własnemu dziadkowi w poznaniu jego własnej babci (i tak w kółko – zapętlony algorytm). Dalsze konsekwencje: Wehikuł czasu nie zostanie wynaleziony. Nie chce mi się tego logicznie uzasadniać. Wystarczy, że napiszę; gdyby został w końcu wynaleziony to ludzie po tygodniu wyjebali by go na szrot. Ta maszyna po prostu “nie działa” (pacz na przykład wnuczek-dziadek). Wymaga trochę umysłowej gimnastyki, ale nie boli. Jeżeli macie jakieś inne przykłady paradoksu wnuczek-dziadek zapraszam serdecznie do komci.

Z antykoncepcją jest podobnie. Kobiety biorą piguły by w pełni korzystać z życia, dupczyć się rekreacyjnie, uprawiać seks jak fitness. Dla przyjemności “by wszystkim żyło się lepiej”. Czasami wychodzą na przeciw wygodzie partnera kończącego w najmniej oczekiwanym momencie w okolicach 10ej sekundy stosunku. Jest jednak mały acz istotny szkopuł przy tej chemio-rekreacji. Kobiety są po tabletach suche jak pieprz a jeśli nawet mokre to nie pachną czynnikiem X – “weź mnie”. Do tego same narzekają na smutny fakt iż piguły dające wolność sprawiły, że wcale ale to wcale nie mają ochoty na dupczenie. Ponadto grubną a to już nie jest feler to jest zbrodnia!

Mafia farmaceutyczna poradziła sobie PR-owsko z antybiotykami. Pomagają na zarazki, ale robią z tyłka Grunwald Dzień Po. Aptekarki już standardowo wciskają probiotyki chroniące przed owym grunwaldem. Innym tematem jest skuteczność tych biotyków – osłonowych w antybiotykoterapii.

Szczerze, to nie mogę się nadziwić istnieniu “osłonowych środków stosowanych przy antykoncepcji”. Albo ich użytkownicy są skończonymi kretynami/kami albo ten świat oszalał całkiem. Słowo honoru jestem tym tak zdewastowany logiczno-psychicznie, że nie stać mnie na puentę.

seksowna-pupa

 

więcej

::: dziennik słowa # , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *